Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Get Adobe Flash player

Wersja mobilna strony

Strona Z BIBLIĄ NA KAŻDY DZIEŃ jest w telefonach komórkowych - adres chrzescijanie-dnia-sobotniego.cba.pl

Tłumacz

Dodaj do

Facebook Twitter More...

Statystyka

Znajdź nas na Facebooku

Formularz kontaktowy

Twoje imię i nazwisko (wymagane)

Twój adres email (wymagane)

Temat wiadomości

Treść wiadomości

Małżeństwo

image_pdfimage_print

małżeństwo2

Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana.

(Przyp.Sal. 18:22)

 

            Słowo Boże mówi o małżeństwie, jako o fizycznym, psychicznym i duchowym zjednoczeniu mężczyzny i kobiety. Fragment z 1 Mjż 2:21-24 opisujący stworzenie jednej kobiety – żony dla Adama, wyraża biblijną ideę małżeństwa, jako związku monogamicznego. Potwierdził to również Pan Jezus, kiedy powiedział:

 

            „Ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połaczy się z żoną swoją. I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” (Mar. 10:6-9).

 

            Fakty, które potwierdza Biblia, wskazują jednak, że stosunkowo szybko doszło do praktykowania poligamii i utrzymywania konkubin. Patriarchowie i inne postacie opisane w Biblii żyli w związkach z wieloma kobietami. Silna potrzeba posiadania licznego potomstwa oraz perspektywa bycia protoplastą narodów, była bodźcem determinującym posiadanie więcej niż jednej żony. Dla kobiety z kolei największym błogosławieństwem było urodzenie dzieci, szczególnie męskiej płci, dlatego też żony patriarchów nie tylko przyzwalały na współżycie swoich mężów z konkubinami lub nałożnicami, ale nawet nakłaniały ich do tej praktyki – szczególnie, kiedy były bezpłodne.

 

            W Prawie Mojżeszowym było czymś oczywistym, że mężczyzna może posiadać więcej niż jedną żonę. Nie ma natomiast przypadku, gdzie kobieta byłaby w usankcjonowanym związku z dwoma mężczyznami. Historie patriarchów oraz przepisy Tory, jednoznacznie wskazują jednak na brak harmonii w związkach poligamicznych oraz liczne napięcia, jakie generowało funkcjonowanie w takich rodzinach. Mimo, że nie mamy żadnego przypadku rozwodu w Starym Testamencie, Prawo Mojżeszowe zakładało jego możliwość, czyli oddalenia kobiety przez męża. Prawo takie przysługiwało mężczyźnie i musiało być udokumentowane napisaniem listu rozwodowego.

 

            Rozwód nie był jednak możliwy w przypadku, kiedy małżeństwo zostało zawarte po fizycznym obcowaniu mężczyzny z dziewicą. W takim przypadku mężczyzna nie mógł oddalić swojej żony.

 

            „Jeżeli mężczyzna napotka dziewczynę, dziewicę nie zaręczoną, pochwyci ją i złączy się z nią, i tak się ich zastanie, to mężczyzna, który się z nią złączył, da ojcu dziewczyny pięćdziesiąt srebrników, a ona zostanie jego żoną. Za to, że ją znieważył, nie będzie mógł jej oddalić przez całe swoje życie.” (5 Moj 22:28-29).

 

            Rozwód nie był również możliwy w przypadku, kiedy mężczyzna fałszywie oskarżał swoją żonę, że nie była dziewicą, kiedy ją poślubił (5 Moj 22:13-19).

 

            Kobieta rozwiedziona, która poślubiła innego mężczyznę, nie mogła wrócić do pierwszego męża.

 

            Prawo lewiratu z kolei mówiło o przypadku, kiedy jeden z braci był żonaty i umarł nie pozostawiwszy syna. Jego brat miał wówczas obowiązek poślubić wdowę i najstarszemu synowi, którego ona urodzi nadawano imię zmarłego brata. Tamar przy użyciu podstępu próbowała nakłonić Judę do spełnienia tego obowiązku. Małżeństwo Rut i Boaza zostało również zawarte na mocy tego prawa.

 

            Wierność jest podstawowym elementem małżeństwa usankcjonowanego przez Boga. Jest ideałem, który bardzo często jest akcentowany na kartach Słowa Bożego. Zakaz cudzołóstwa jest jednym z Praw Dekalogu. Grzech cudzołóstwa jest z jednej strony krzywdą wyrządzoną człowiekowi, ale jest też grzechem przeciwko Bogu. Biblia porównuje pierwotny, monogamiczny związek małżeński do związku Boga z ludem Bożym, którym był najpierw cielesny Izrael. Po śmierci Pana Jezusa Chrystusa, związek ten dotyczy ludu Bożego – Kościoła Chrystusowego. Również w tym przypadku, związek Boga i „oblubienicy”, jest oparty na miłości i wierności. Sugestywne opisy zawarte m.in. w księdze Ozeasza pozwalają uzmysłowić sobie, jak bardzo obrazy z życia człowieka mogą symbolizować duchową rzeczywistość i relacje pomiędzy Stwórcą a nami.

 

            Fragment z Księgi Mal. 2:13-16 świadczy jednak również o tym, że Bóg wypowiadał się bardzo stanowczo w stosunku do niewiernych małżonków i pokazywał właściwe zasady funkcjonowania małżeństwa:

 

            „A oto druga rzecz, którą czynicie: Zraszacie łzami ołtarz Pana wśród płaczu i westchnień. Lecz On nie może już patrzeć na ofiarę, ani jej przyjąć łaskawie z waszych rąk. A wy mówicie: Dlaczego? Dlatego, że Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości, której stałeś się niewierny, chociaż ona była twoją towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem. Czy nie jeden (Bóg) uczynił ją istotą z ciałą i ducha? A czego pragnie ten Jeden? Potomstwa Bożego. Pilnujcie się więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie  swej młodości! Gdyż kto jej nienawidzi i oddala ją – mówi Pan, Bóg Izraela – plami swoją szatę występkiem – mówi Pan Zastępów. Pilnujcie się więc w waszym duchu i nie bądźcie niewierni!

 

            Mimo istnienia zapisów w Prawie Mojżeszowym, problemytrwałości mażeństwa i przyczyny rozwodów były przedmiotem rozważań i dociekań wśród starszyzny żydowskiej i chyba nie tylko. Problem małżeństwa, warunków jego funkcjonowania i ewentualnych przyczyn rozwodu postawiono również w formie pytania Panu Jezusowi Chrystusowi.

 

            „I przystąpiwszy faryzeusze pytali Go, kusząc: Czy wolno mężowi rozwieść się z żoną? A On odpowiadając, rzekł im: Co wam nakazał Mojżesz?Oni na to: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić ją. A Jezus im rzekł: Z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie. Ale od poczatku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą. Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją. I będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza.” (Mar. 10,2-9).

 

            Stanowisko Pana Jezusa nie było jednak popularnym poglądem, jaki wówczas funkcjonował. nasz Zbawiciel mówiąc o małżeństwie wraca do momentu Stworzenia i późniejszego życia pierwszych rodziców, kiedy stanowili doskonały związek oparty na miłości i wierności. Stanowisko Pana Jezusa było odebrane z dużym zdziwieniem nawet przez Jego uczniów, gdyż jak czytamy w Mat. 19:10: „Rzekli mu uczniowie: „Jeśli tak się przedstawia sprawa męża i żony, nie warto się żenić.” – Cokolwiek mieli na myśli uczniowie, ich słowa świadczą, że zarówno przed wiekami jak i dziś, instytucja małżeństwa ustanowiona przez Boga była narażona na destrukcję, a jej rozpad lub próby modyfikacji, rodziły bardzo poważne konsekwencje w życiu pojedynczych rodzin oraz całych społeczności.

 

            Podobnie jest i dziś, kiedy chrześcijanie żyjący w XXI wieku stykają się z tym problemem. Każde społeczeństwo niezależnie od czasu i miejsca zna pojęcie małżeństwa, jako instytucji gwarantującej harmonijne życie człowieka, jego prawidłowy rozwój jednostki. Jednocześnie jednak od dawna słyszy się o kryzysie małżeństwa.

 

Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, gdyż członkami ciała Jego jesteśmy. Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła. A zatem niechaj i każdy z was miłuje żonę swoją, jak siebie samego, a żona niechaj poważa męża swego.

(Efez. 5:28-33)

           

            W Polsce ostatnie lata przynoszą stały wzrost liczby rozwodów. Media donoszą, że rok 2007. będzie rekordowy pod tym względem. Ministerstwo sprawiedliwości szacuje, że całkowita liczba rozwodów w Polsce będzie wynosić między 80 a 95 tys. Liczba ta rośnie systematycznie od lat 90 tych. Specjaliści jako przyczyny podają głównie aspekty natury kulturowej i ekonomicznej.

 

– Jaki jest dziś stosunek chrześcijan do małżeństwa?

– Jak dziś postrzega się ten związek?

– Jaki powinien być stosunek chrześcijanina do rozwodów?

– Jakie są dziś kryteria pozwalające rozwiązać małżeństwo?

– Czy osoba rozwiedziona może powtórnie wejść w związek małżeński?

 

            Oto pytania, na które trzeba udzielić odpowiedzi i skonfrontować je z tym, co na ten temat mówi Słowo Boże. Z pewnością zagadnień harmonijnego współzycia w małżeństwie i rodzinie nie sposób omówić na łamach jednej książki, nie mówiąc już o czasopiśmie. Można jednak pokusić się o rozważenie niektórych najważniejszych problemów, które pojawiają się wśród ludzi wierzących, a które rodzą później wiele niejasności a nawet konfliktów.

 

            Współczesne podejście do małżeństwa zakłada elastyczność. Uważa się, że małżeństwo trwa dopóty, dopóki jest to wolą małżonków. Dziś wielu ludzi nie traktuje przyrzeczenia małżeńskiego, jako woli bezkompromisowego trwania związku niezależnie od przyszłych trudności. W większości przypadków młodzi ludzie wyrażają taką chęć i oczekiwanie, ale uczucia te są mocno osłabione przez powszechne zjawisko rozpadu małżeństw oraz wpływy kultury masowej i mediów.

 

            Słowo Boże jednak mówi o małżeństwie nie jako o eksperymencie połaczenia dwojga ludzi, które ma określone szanse na powodzenie. Według Biblii jest ono trwałym połączeniem dwojga ludzi, które powinno trwać do śmierci jednego z małżonków. W takich kategoriach powinniśmy traktować małżeństwo i choć jest to dziś bardzo osobliwe podejście, musimy je przyjąć. Jednym z błędów, jakie popełnia dziś wielu ludzi, jest zbyt lekkie podejście do decyzji zawarcia związku.

 

            Od wielu lat toczy się w naszym Kościele dyskusja na temat rozwodów i możliwości powtórnego zawarcia małżeństwa. Dotychczas stanowisko Kościoła zakazywało tego osobie rozwiedzionej – niezależnie od tego, czy to ona była „sprawcą” rozpadu związku, czy tylko jego „ofiarą”. Interpretując wypowiedzi Słowa Bożego na ten temat podkreślano, że jedynym wyjściem w tej sytuacji jest albo powrót do starego związku albo samotne życie.

 

            „Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, a jesliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z zoną się nie rozwodzi.” (1 Kor 7:10-11).

 

            Życie wielu ludzi pokazało jednak, ze te surowe zasady były przyczyną wielu dramatów. Większość z nas zetknęła się pośrednio lub bezpośrednio z sytuacją kryzysową w małżeństwie. Zdrada, konflikty, alkoholizm to tylko niektóre przyczyny destrukcji w rodzinach. Jak zawsze w takich wypadkach próbuje się znaleźć winnego i ofiarę. Jednak nawet w przypadkach na pierwszy rzut oka oczywistych i łatwych do oceny, pojawiają się wątpliwości. Dokładne poznanie czynników niszczących małżeństwa, skłania do refleksji nad złożonością tego zagadnienia i sprawia, że teoretyczne rozważania tego tematu są często niewystarczające do rozstrzygania w poszczególnych przypadkach. Ostrożność w wydawaniu jednoznacznych sądów jest tutaj niezbędna. Jednocześnie jednak, jako chrześcijanie musimy prezentować i respektować w życiu Boże zasady, niezależnie od tego, co głoszą i robią inni.

 

WE WSPÓŁCZESNYM MAŁŻEŃSTWIE OCZEKUJE SIĘ OD MAŁŻONKÓW:

– partnerstwa,

– wzajemnego szacunku,

– miłości,

– wierności,

– współdziałania,

– przyjaźni,

– rodzicielstwa.

 

W MAŁŻEŃSTWIE NAJWAŻNIEJSZE SĄ WIĘZI:

– uczuciowa,

– psychiczna,

– duchowa,

– seksualna,

– rodzicielska,

– materialna,

– w zakresie podziału ról i obowiązków,

– spędzania wolnego czasu.

 

CZYNNIKI SPRZYJAJĄCE UDANEMU MAŁŻEŃSTWU:

– miłość i przyjaźń,

– podobieństwo  małżonków  w  zakresie  pochodzenia,  światopoglądu,  poziomu  inteligencji, wykształcenia,  cech

osobowości, atrakcyjności, seksualności, postaw rodzicielskich,

– dojrzałość psychiczna,

– altruizm,

– tolerancja,

– empatia,

– współdziałanie,

– umiejętność dialogu, porozumiewania się, rozumienia inności płci,

– harmonijny podział ról i obowiązków,

– ‘psychiczne odłączenie’ od środowiska rodzinnego (niezależność),

– pielęgnowanie i rozwijanie więzi uczuciowej,

– wspólne spędzanie wolnego czasu,

– własne mieszkanie.

 

CZYNNIKI WZMACNIAJĄCE POROZUMIENIE I TRWAŁOŚĆ:

– unikanie ‘cichych dni’, wzajemnego obwiniania;

– nastawienie na współpracę,

– prowadzenie dialogu skierowanego na to, co łączy, a nie na to, co dzieli;

– znajomość inności psychicznej i fizycznej płci;

– unikanie angażowania innych osób w sytuacje konfliktowe, szukania ‘sprzymierzeńców’;

– unikanie wciągania dzieci w konflikty,

– znalezienie czasu na wspólne wspominanie dobrych okresów z historii związku;

– nieustająca rozmowa,

– unikanie dłuższych przerw we współżyciu,

– szanowanie potrzeby prywatności drugiej osoby,

– świętowanie rocznic ślubu, poznania się, innych uroczystości rodzinnych, sukcesów partnera,

– chwalenie w towarzystwie partnera, niedopuszczalne ośmieszanie go, krytykowanie, porównywanie z innymi;

– zapominanie starych urazów, umiejętność przebaczania, unikanie roli prokuratora, sędziego, kata, ofiary.

 

„FILOZOFIA” RELACJI PARTNERSKICH:

– „w każdym człowieku jest dobro”,

– „mogę wpływać na postawy innych wobec siebie’,

– „miłość własnego JA sprzyja kochaniu drugiej osoby”,

– „nie mam prawa do przeszłości drugiej osoby”,

– „każdy związek miewa sytuacje kryzysowe”,

– „konflikt nie oznacza braku miłości”,

– „miłość jest zadaniem, a nie stanem”,

– „miłość jest dynamiczna, a nie statyczna”.

 

PRZYCZYNY KONFLIKTÓW:

– egocentryzm kobiecy (zaborczość,  potrzeba wychowania partnera,  prymat ‘instynktu gniazda’ nad miłością,  brak

samokrytycyzmu);

– egocentryzm  męski  (potrzeba nadmiernej niezależności,  pracoholizm,  traktowanie  żony  jako substytutu matki,

unikanie zaangażowania się w sprawy gospodarstwa domowego);

– walka o dominację, postawy rywalizacyjne,

– trudności w porozumiewaniu się,

– mity i stereotypy dotyczące płci, małżeństwa;

– nieprzystosowanie seksualne,

– zderzenie wzorców i modeli relacji rodzinnych wyniesionych z domów rodzinnych;

– uzależnienie od rodziców; rozbieżne scenariusze życia małzeńskiego i rodzinnego;

– nuda i monotonia,

– brak jedności w dążeniach,

– błędy w gospodarowaniu finansami.

 

NATURA

a) cechy mężczyzn: siła fizyczna, potrzeba niezależności, zdobywanie, praca, budowanie,

b) cechy kobiet: słabość, potrzeba przynależności, potrzeba czułości,

c) cechy dziecka: słabość, zależność, potrzeba opieki, potrzeba miłości i rodziny.

 

WADY MĘŻCZYZN:

– zamkniętość,

– nieumiejętność wyrażania uczuć,

– mniejsze potrzeby bliskości duchowej,

– nadmierna dominacja nad żoną i dziećmi (apodyktyczność).

 

WADY KOBIET:

– wielomówstwo,

– chęć dorównania mężczyźnie (bunt),

– chęć sprawowania kontroli,

– nadmierne przenoszenie uczuć na dzieci.

                                                                              na podst. encyklopedia multimedialna PWN

oprac. R.C.

(Głos Kaznodziejski 3-4/2007)

Słowo Boże na dziś

Image and video hosting by TinyPic

Uwaga !

Poniżej w zakładkach niektóre artykuły podzielone są na części.
Prosimy przeczytać wszystkie części danego tematu, wtedy utworzą one całość zagadnienia.

Księga Gości