Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Get Adobe Flash player

KCHDS Elbląg i Trójmiasto

„Nie opuszczajmy wspólnego zgromadzenia…” (Hbr 10:25 bp)

Bóg stwarzając człowieka, obdarzył go potrzebą społeczności z ludźmi.
Nie jest bowiem dobrze, gdy człowiek jest sam.
Dlatego dobrze, jeśli zastanowisz się, czy w Twojej okolicy są chrześcijanie, którzy oddali swoje życie Bogu.
Z nimi możesz się modlić, rozmawiać o Bogu, i rozważać Jego Słowo.
Prawdziwa społeczność Bożych Dzieci, to prawdziwa Boża Rodzina w Chrystusie, która w jedności z Bogiem i Jezusem, pomaga budować i umacniać osobistą wiarę i rozpalać jej ogień.
Społeczność chrześcijańska wierząca i ufająca całej treści Słowa Bożego – Biblii, jest bardzo ważna dla osobistego rozwoju i trwania w Bogu.

===========================

Najbliższe Nabożeństwo:

Trójmiasto 21.04.2018 r. godz.10:30

Elbląg grupa domowa godz.10:00

Z A P R A S Z A M Y

===========================

ZASADY WIARY 

KONTAKT 

Tłumacz

Dodaj do

Facebook Twitter More...

Statystyka

Znajdź nas na Facebooku

Sekty ! ! !

image_pdfimage_print

 

sekty„Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie” (1 Jana 4,1)

18 listopada 1978 r. w Jonestown, w dżunglach Gujany Francuskiej, w trakcie ponurego misterium śmierci zginęło ponad dziewięciuset członków „Świątyni Ludu” – sekty religijnej założonej przez Jamesa Jonesa.

„Dzieci jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że jest już ostatnia godzina. (1 Jana 2,18)

Opisana wyżej tragedia wstrząsnęła całym cywilizowanym światem. Setki obywateli amerykańskich, przeżywających duchowe niepokoje, poszukujących celu i sensu życia weszło na drogę – która doprowadziła ich do śmierci!

„Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrytsem” (2 Jana 7)

To nie był niestety odosobniony przypadek. Tygodnik „Wprost” nr 42 z dnia 16 października 1994r., w artykule pt. „Kronika Apokalipsy” opisał siedem podobnych przypadków, mających miejsce w różnych krajach świata. Od „Świątyni Ludu” Jima Jonesa, przez „Szczep Dawidowy” Davida Koresha (Stany Zjednoczone – 1993r.), po wydarzenia z 1994r., gdzie w Szwajcarii i Kanadzie, 53 członków (lub więcej) „Zakonu Świątyni Słońca” popełniło samobójstwo lub zostało zamordowanych.

„… ale mam przeciw tobie to, że pozwalasz działać niewieście Jezabel, która nazywa siebie prorokinią, a naucza i zwodzi sługi Moje…” (Obj 2,20)

Ogólnoświatowa sekta „Świątynia Słońca” kilka lat temu przeprowadziła kilka aktów terrorystycznych wymierzonych przeciwko zwykłym obywatelom, najgłośniejszy był atak gazowy w Tokijskim metrze.

„Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę.” (2 Ptr. 2,1)

Szczególnie w ostatnich czasach jak grzyby po deszczu pojawiają się różne ruchy wyznaniowe. Wiele z nich nie ukrywa swoich satanistycznych ukierunkowań. Jednakże wiele ogłasza się głosicielami nowych ewangelii, objawień, które rzekomo mają stanowić uzupełnienie dla „niedoskonałej” Biblii. Trafiają one na szczególnie podatny grunt, ludzi nie znających Słowa Bożego, którzy przyjmują te nauki wierząc, że to rzeczywiście sam Pan daje nowe przykazania i zalecenia. Do wielu takich „ruchów” wstępują – chyba tylko z próżności – ludzie znani – aktorzy piosenkarze, co w oczach fanów i wielbicieli stanowi wskazówkę postępowania, i w ślad za swymi idolami wstępują do sekt wiodących jedynie do zguby.

„Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań, ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.” (2 Tym 4,3.4).

Również w naszym kraju pojawiło się wiele tzw. ruchów wyznaniowych, założonych czasami przez szarlatanów czy szaleńców, dla których Biblia jest tylko szyldem dla nauk i praktyk zaprzeczających istocie chrześcijaństwa. W innych sektach nowicjuszom podaje się do czytania najpierw Biblię, ale z chwilą gdy ktoś podejmuje jakiś temat Biblia natychmiast zastępowana jest wewnętrznymi periodykami, które są – według wyznawców danej sekty „święte”. Kolejne sekty nawet nie próbują sprawiać wrażenia chrześcijańskich i ostentacyjnie zwracają się w kierunku religii i filozofii Wschodu.

„Jak Jannes i Jambres wystąpili przeciw Mojżeszowi, tak też i ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie o spaczonym umyśle, którzy nie zdali egzaminu z wiary. (2 Tym 3,8)

Grupy takie zawsze istniały, niezależnie od kultury czy religii i zawsze skupiały wokół siebie mniejszą lub większą ilość członków. Bardzo często, niestety historia takich grup ma tragiczne zakończenie. O takich grupach już słyszymy z ust mędrca żydowskiego Gamaliela: „Albowiem nie tak dawno wystąpił Teudas, podając siebie nie za byle kogo, do którego przyłączyło się około czterystu mężów; gdy on został zabity, wszyscy, którzy do niego przystali, rozproszyli się i zniknęli. Po nim wystąpił w czasie spisu Juda Galilejczyk i pociągnął lud za sobą; ale i on zginął, a wszyscy, którzy do niego przystali, poszli w rozsypkę.” (DzAp 5,36.37).

„Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. [Stanie się to] przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane.” (1 Tym 4,1.2)

Sekty wciąż pozyskują zwolenników. Wielu szczerych acz zagubionych, często bardzo młodych ludzi, nie potrafiących znaleźć się ze swoimi problemami w otaczającej ich codziennej rzeczywistości – trafia do sekt. Bardzo często tworzą one komuny, hermetycznie zamknięte, oddzielone od świata zewnętrznego – w niedostępnych, odludnych miejscach, odizolowani zupełnie od społeczeństwa i rodzin. Bardzo często członek sekty nie jest w stanie jej opuścić, nawet gdyby zrozumiał swoją pomyłkę! Jak wielu ludzi „ginie bez wieści” i co jakiś czas, niektórzy odnajdują się po latach w jakiejś sekcie. Jak często wymuszane na wyznawcach jest oddanie sekcie całego posiadanego mienia. Często głoszona jest wyrafinowana i zdegenerowana swoboda seksualna. Co pewien czas na światło dzienne wychodzą świadectwa ludzi, którym udało się „wyrwać” ze szponów sekty. Bez trudu można dostrzec w ich opowiadaniach nieludzkie metody psychicznego uzależniania członków. Osoby takie przez wiele lat (często do końca życia) nie mogą odzyskać równowagi duchowej, spokoju. Często żyją w ciągłym stresie a nawet strachu! Praktycznie wymagają stałej opieki i pomocy psychologicznej. Wyraźnie widać wewnętrzną, psychiczną ruinę tych ludzi.

„… wówczas ukaże się Niegodziwiec (…) Pojawieniu się jego towarzyszyć będzie działanie szatana, z całą mocą, wśród znaków i cudów,[działanie] z wszelkim zwodzeniem ku nieprawości tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, aby dostąpić zbawienia. Dlatego Bóg dopuszcza działanie na nich oszustwa, tak iż uwierzą kłamstwu, aby byli osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie nieprawość.” (Tes 2,8-11).

Socjolodzy i psychologowie zwracają uwagę na fakt, że nasilenie zjawiska powstawania sekt i grup wyznaniowych występuje zawsze w związku z niepewną sytuacją i zagrożeniami wewnątrz jakiegoś społeczeństwa lub w skali globalnej. Do sekt trafiają ludzie, którzy czują się samotni lub nierozumiani. Ofiarami często są dzieci z rodzin alkoholowych, patologicznych, uciekający przed przemocą fizyczną i psychiczną w domach, dzieci wciąż zagonionych i zapracowanych rodziców nie mających dla nich czasu. Ludzie u których pojawia się i niebezpiecznie wzrasta poczucie zagrożenia, niepewności, którzy nie potrafią sprostać problemom życia codziennego, którym wali się ich świat, załamuje się sytuacja życiowa, nie mogą znaleźć pracy itp. – szukają, często podświadomie związku z silnymi indywidualnościami – oferującymi alternatywny sposób życia.

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mat 7,15)

Często nowe nurty powstają wskutek Objawień, których fałszywi prorocy powołując się na „usłyszane” nowe posłannictwo Jezusa tworzą nowe Ewangelie, nowe nauki, które mają zastąpić „przestarzałą i niezrozumiałą” Biblię. Tu sprawdza się zasada że: Kościoły, które z Biblią w ręku nie mogą uzasadnić swoich nauk, potrzebują „objawień”, żeby uzasadnić swoje istnienie.

„… Strzeżcie się żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w błąd wprowadzą.” (Mat 24,4b.5)

Ludzie często nie potrafią rozróżnić niebezpiecznej sekty, sprawiającej pozory chrześcijańskiej wspólnoty wyznaniowej, a faktycznie kierowanej przez szarlatanów, a nawet szaleńców od mniejszościowego Kościoła nauczającego prawd zawartych w Biblii. Winę ponosi tu jednoznacznie Kościół katolicki. Uzurpuje on sobie wyłączność nauczania i monopol na prawdę i wiedzę. Ogłasza siebie jedynym spadkobiercą Chrystusa ale i „następcą”. Niestety, wypaczone nauki tego Kościoła, oparte nie na Słowie Bożym ale tradycji tworzonej przez ludzi na przestrzeni wieków, nie budują wiary w sercach wyznawców a jedynie właśnie przywiązanie do tradycji. Ludzie, którzy zaczynają czytać Biblię otwierają oczy na wszystkie wypaczenia i błędy, stają na rozdrożu własnych sumień. Rozczarowani, poszukując właściwej drogi trafiają często w szpony sekt. Wina Kościoła katolickiego, jest tym większa, że swoim wyznawcom wpaja, że każda Grupa, która mówi coś niezgodnego z naukami KK – jest sektą. Sektami nazywa KK większość kościołów stojących na zasadach zawartych w Biblii, nie zgadzających się z jego „jedynie słusznymi” naukami. To uogólnienie sprawia, że przeciętny katolik nie potrafi rozróżnić Ewangelisty od Szarlatana a niebezpiecznej sekty od Kościoła Chrystusowego. Tą niebezpieczną zasadę uogólniania niestety również przejmują media, które idąc za głosem KK również jedną miarą traktują sekty i mniejszościowe Kościoły (najczęściej protestanckie).

„Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą” (Mat 24,11)

„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych” (Mat 24,24)

Jak zatem rozpoznać taką niebezpieczną sektę, jak odróżnić ją od Kościoła Chrystusowego ? Robert Brinsmead w swoim artykule „Ewangelia a duch sekt” mówi o „duchu sekt”.

Podaje osiem cech charakteryzujących „ducha sekt”:

1. Wyolbrzymianie znaczenia kwestii pomniejszych.

Różne ugrupowania chrześcijańskie kładą nacisk na zachowanie lub wyakcentowanie ważnych i wartościowych spostrzeżeń. Niemniej jednak, wyróżniająca „prawda” danego ugrupowania zbyt łatwo staje się fundamentem tego ugrupowania. Wspólnota wewnątrzgrupowa podkreśla bardziej skłonność do większego zaangażowania wokół wyróżniającej ją „prawdy” niż wokół prawd istotnych dla całego chrześcijaństwa. Przeciwstawianie się wyróżniającej „prawdzie” ze strony innych chrześcijan powoduje, że członkowie takiego ugrupowania jeszcze bardziej skupiają się na atakowanym wierzeniu. Wówczas jest prawie niemożliwe, aby stawić opór wyniesieniu wyróżniającej „prawdy” na pozycję, której nie przyznaje jej Biblia.

2. Podporządkowanie Ewangelii wyróżnianej prawdzie.

Jeśli dana grupa znajduje uzasadnienie swojego istnienia w wyróżniającej ją prawdzie, to ta prawda staje się ważniejsza niż Ewangelia. Członkowie grupy mogą wyznawać różne, często rozbieżne poglądy o Ewangelii ale nie mają prawa podważać zasadności wyróżniającej prawdy. Gdyby każde wyznanie, sekta, grupa, czy podgrupa zajmowała się dawaniem świadectwa o wyróżniającej ją prawdzie, to wspaniała Dobra Nowina o dokonanym w Jezusie Chrystusie zbawieniu staje się biednym kopciuszkiem chrześcijańskiej rodziny. Nic dziwnego, że prawdziwa Ewangelia staje się najbardziej ignorowaną i niezrozumiałą doktryną w całej wspólnocie! Czy jest jakaś sekta, która uczyniła Ewangelię (prawdziwą i jedyną Ewangelię) swoim wyróżniającym świadectwem?

3. Głoszenie wyróżnionej doktryny (prawdy) jako Ewangelii.

Gdy jakaś wspólnota religijna znajduje swój punkt oparcia o coś innego niż o Ewangelię, to „coś” znajduje się w poważnym niebezpieczeństwie przekształcenia się w inną ewangelię. Należy pamiętać o tym, że ostatecznie zwiedzenie ma miejsce wtedy, gdy rzecz w istocie dobrą umieszcza się w miejsce najlepszej. Jeśli chodzi o Nowy Testament, nie mamy do czynienia z Ewangelią o Duchu Świętym, lecz tylko z Ewangelią o Chrystusie (Rzym 1,3), który stanowi jej istotową treść. Ewangelia ta głosi wydarzenie historiozbawcze, mające miejsce prawie dwa tysiące lat temu. Wydarzenie to było samo w sobie ostateczne i niepowtarzalne. Duch Święty niczego nie dodaje do zakończonego dzieła Jezusa Chrystusa. Główne dzieło Ducha polega na obwieszczaniu Ewangelii (Iz 61,1; 1 Kor 2,2-4; 1 Tes 1,5; 1 Ptr 1,12) Wszyscy prawdziwie napełnieni Duchem (Ef 5,18) skupiają zasadnicze swoje działanie na Ewangelii. Prócz obwieszczania Ewangelii, główne dzieło Ducha objawia się w przekazywaniu grzesznikom wiary w tę Dobrą Nowinę, gdyż przez wiarę w Jezusa grzesznik otrzymuje wszystko, co Bóg i przyszłość mają do dania (Jan 5,24; Rzym 8,32; Ef 1,3). Owoc Ewangelii wyraża się w tym, że zabiera grzesznika od siebie samego, od zajmowania się samym sobą tak, aby skupił się na innym ośrodku, na Jezusie i żył tym, czym On żył.

4. Oferowanie wyróżnionej prawdy (czasami jest to tylko „prawda”) jako dadatku do Ewangelii.

Nie odrzuca się otwarcie Ewangelii. W rzeczy samej można głosić jej absolutną niezbędność, lecz wyłącznie w symbiozie z dodatkiem do Ewangelii. Jeśli sekta proponuje dodatek do Ewangelii, to jest to faktycznie jej odrzucenie. Ewangelia jest sprawą ostateczną, pełną i całkowicie wystarczającą, albo jest niczym. W Ewangelii Bóg rzekł człowiekowi swe ostateczne słowo i nie ma sposobu przejścia od Ewangelii do jakiegoś głębszego doświadczenia Boga. „Ewangelia jest… ostatecznym słowem, poza którym już nic więcej nie można powiedzieć lub doświadczyć” (Kasemann). Jeśli ktokolwiek mówi, że możemy wyjść poza Ewangelię w dosięgnięciu pełniejszego objawieniu prawdy (czy to w dziedzinie jakiejś interpretacji proroctwa, czy jakiegoś charyzmatycznego doświadczenia), staje się on rzecznikiem herezji.

5. Czynieniu jakiegoś wyróżnionego wierzenia „testem prawdy”, mającym określić, czy inni wierzący są chrześcijanami.

Nawet jeszcze gorzej, duch sekt może uczynić swój „test prawdy” czymś, co ma określić, kto będzie zbawiony a kto zatracony. Jeśli chodzi o Nowy Testament, to Ewangelia o Chrystusie, jest ostatecznym sądem, który przyszedł na świat. (Jan 3,18.19). Jeśli w Nowym Testamencie nie ma wyraźnego sita dla zbawionych i zatraconych, w oparciu o kryteria modelu praktyk religijnych, form urzędu kościelnego czy kwestii teologicznych, to nie powinniśmy takiego sita konstruować.

6. Brak akceptacji innych chrześcijan jako równouprawnionych braci, jeśli nie podpiszą się pod wyróżnioną doktryną.

Na tym polega m. in. zamknięcie się w sobie danej grupy, izolacja od innych ludzi i innych nauk. Jakże często członkowie sekty zapominają o naukach Jezusa i apostołów o wadze miłości do bliźniego w życiu chrześcijanina. Członek sekty ma miłować tylko brata, a wszystkich innych wręcz traktować z pogardą. Czy nie spotkaliście się z takimi zachowaniami?

7. Roszczenia do tytułu jedynego prawdziwego Kościoła, który jako jedyny posiada prawdę.

Wszystkie inne Kościoły i formy kultu są w takim przypadku pozbawione legitymacji Bardzo często ta krańcowo sekciarska postawa wiązana jest z czynnikiem sprawdzianu prawdziwości wierzeń, przyporządkowania wierności religijnej określonej organizacji Jeśli tego typu nastawienie utożsamia wierność systemowi kościelnemu z wiernością Jezusowi Chrystusowi, to staje się duchem zła. Być może słowo „sekta” jest tu zbyt słabe i winno być zastąpione słowem „kult” dla określenia grupy uzurpującej sobie wyłączność posiadania prawdy.

8. Kwestionowaniu w różnoraki sposób nauki o usprawiedliwieniu wyłącznie ”darmo z łaski przez wiarę”.

Prostym sposobem sprawdzenia, czy dane ugrupowanie nosi znamiona ducha sekty, jest zbadanie, czy stawiane są jakiekolwiek wymogi uzyskania członkostwa, których Bóg ludziom nie stawia. To co jest wystarczającym, aby zostać przyjętym przez Boga winno być także wystarczającym, aby zostać przyjętym, przez prawdziwie chrześcijańską społeczność. Jakże często stawia się konieczność wykonywania różnorakich uczynków zamiast nauczania prawdy o usprawiedliwieniu „darmo z łaski przez wiarę” a nie „z uczynków, aby się nikt nie chwalił”

„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty !” (Gal 1,6-9)

Opracowałem na podstawie: „Ewangelia a duch sekt” Roberta Brinsmeada „Duch Czasów” 7-8/1989 w tłumaczeniu Juliana Stefańczaka; „Uwaga! Sekty!” Stanisława Kosowskiego Duch Czasów” 10-12/1994

Uwaga !

Poniżej w zakładkach niektóre artykuły podzielone są na części.
Prosimy przeczytać wszystkie części danego tematu, wtedy utworzą one całość zagadnienia.